CERTYFIKAT-ENERGETYCZNY.KLODZKO.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 11:16 pm

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 1998-10-27 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-27 00:00:00
W naszym zakladzie pracy probuja nas zmusic zeby uzywac system 9001.
Dunska firma wyslala swoich ksiegowych do naszego zakladu zeby
nauczyc ludzi jak sie przygotowac do ISO 9001.  Ponoc byli wyrzuceni
z biur kilku naukowcow i bardzo nie mile przyjeci ogolnie w zakladach.
U nas w zakladzie sie raczej buntuja przeciw tego i dziwia czemu
to nam kaza robic?  Nawet naczelny sie przyznaje ze jemu to wisi.
Nie wie czemu dali sie nabrac na to.  Zgadza sie na to tylko bo musi.
Cos czuje ze ISO to jest jakis nowy bolszewicki uklad.  W naszej
pracy to sie nie przyjmie.  Beda probowac przez rok czy dwa.  Pozniej
zwolnia pomysl ze zmeczenia.
To mi sie podoba o mojej pracy.  Jest to rancz wolno myslacych naukowcow
"cowboy"-ow i zaden urzednik z Elropy nie bedzie im dyktowal jakie
dokumenty maja obowiazek przestrzegac.






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-28 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-28 00:00:00
Moze i jest to bolszerwicki uklad, w kazdym razie zachod wprowadzil
normy
dotyczace jakosci i firmy staraja sie taki certyfikat uzyskac bowiem
dzieki temu
moga latwiej przebic sie na rynku ze swoim produktem.
Byc moze kiedy ten certyfiklat bedzie powszechny to bez niego firma
nic
nie sprzeda. Nie ludzmy sie, niwidzialna reka rynu wszystkiego nie
zalatwi i klient
majac do wyboru dwa podobne produkty o podobnej cenie wybierze ten,
ktory
zostal wyprodukowany przez firme majaca taki certfikat.
A ze to wkracza do Polski? No coz jako klient moge sie tylko cieszyc.
Ze ktos tego nie rozumie? No coz znaczy ze jest dyrektorem o
kilkanascie lat za pozno
nie zorientowal sie byc moze jeszcze, ze teraz nam po drodze nie z
RWPG a z UE.
Oczywiscie nasze firmy moga to olewac ale juz dzis nie sprzedadza
swoich produktow
na zachod, jutro byc moze w Polsce a pojutrze nawet do Rosji.
I przyjdzie albo splajtowac albo liczyc na garnuszek rzadu ale do
tego celu trzeba
byc gornikiem.
Z.K-A.
nalecz napisal(a) w artykule
...
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> W naszym zakladzie pracy probuja nas zmusic zeby uzywac system
9001.
> Dunska firma wyslala swoich ksiegowych do naszego zakladu zeby
> nauczyc ludzi jak sie przygotowac do ISO 9001.  Ponoc byli
wyrzuceni
> z biur kilku naukowcow i bardzo nie mile przyjeci ogolnie w
zakladach.
> U nas w zakladzie sie raczej buntuja przeciw tego i dziwia czemu
> to nam kaza robic?  Nawet naczelny sie przyznaje ze jemu to wisi.
> Nie wie czemu dali sie nabrac na to.  Zgadza sie na to tylko bo
musi.
> Cos czuje ze ISO to jest jakis nowy bolszewicki uklad.  W naszej
> pracy to sie nie przyjmie.  Beda probowac przez rok czy dwa.
Pozniej
> zwolnia pomysl ze zmeczenia.
> To mi sie podoba o mojej pracy.  Jest to rancz wolno myslacych
naukowcow
> "cowboy"-ow i zaden urzednik z Elropy nie bedzie im dyktowal jakie
> dokumenty maja obowiazek przestrzegac.







Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-28 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-28 00:00:00
Zbigniew Kupisz-Andrzejewski wrote in message

...
>Nie ludzmy sie, niwidzialna reka rynu wszystkiego nie
>zalatwi i klient
>majac do wyboru dwa podobne produkty o podobnej cenie wybierze ten,
>ktory
>zostal wyprodukowany przez firme majaca taki certfikat.
>(...)
>Ze ktos tego nie rozumie? No coz znaczy ze jest dyrektorem o
>kilkanascie lat za pozno
>nie zorientowal sie byc moze jeszcze, ze teraz nam po drodze nie z
>RWPG a z UE.

W kontekscie "opoznionych o kilkanascie lat dyrektorow" pierwszy fragment
jest ekstra. To wlasnie dzieki "niewidzialnej rece rynku" klient ma ten
wybor a nie pomimo.
Ale nie ludzmy sie niedlugo rozne takie ISO itp beda obowiazkowe. Ja
dziekuje
za ta UE - wspolnote biurokratow od wymyslania norm od szerokosci chodnika
do zakrzywienia ogorka. Wtedy zegnaj niewidzialna reko !
KR






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-28 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-28 00:00:00
>A ze to wkracza do Polski? No coz jako klient moge sie tylko cieszyc.
>Ze ktos tego nie rozumie? No coz znaczy ze jest dyrektorem o
>kilkanascie lat za pozno
>nie zorientowal sie byc moze jeszcze, ze teraz nam po drodze nie z
>RWPG a z UE.
>Oczywiscie nasze firmy moga to olewac ale juz dzis nie sprzedadza
>swoich produktow
>na zachod, jutro byc moze w Polsce a pojutrze nawet do Rosji.
>I przyjdzie albo splajtowac albo liczyc na garnuszek rzadu ale do
>tego celu trzeba
>byc gornikiem.

Twoj przedmowca (przedpisacz?) pisze o firmie w USA... (o ile sie nie myle)
Marek Hyla
------------------
TWIN SPARK SOFT - programy na palmtopy z WindowsCE
http://www.tss.com.pl
------------------






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-28 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-28 00:00:00
TWIN SPARK SOFT wrote:
> Twoj przedmowca (przedpisacz?) pisze o firmie w USA... (o ile sie nie myle)

Tak.  Firma podjela zmusic ludzi do ISO.  Dlaczego?  No bo rok temu
calkowitcie
splajtowal TQM (total quality management).  Dlaczego?  No bo w naszej firmie
ludzie sie smieja z naczelnych.  W oczach pracownikow sa to bucyfaly ktorych
sie nie slucha i ignoruje.  Zfrustrowani na czele robia takie inicjatywy.
Nikt ich
nie bierze powaznie.  Na zebraniu naczelny powiedzial ze wszystkim to wisi,
ale mowia ze szefowie firmy wytlumaczyli ze fundusze nam odbiora lub
wstrzymaja jesli  do tego sie nie dopasujemy.
Hmm?  Przypomina mnie to komune w latach 70-tych.  Wierny bo wierny
bo chce utrzymac pozycje i stanowisko.  A styl plecow trzyma chciuki i
przyzeka  "wybacz winetu".
> Moze i jest to bolszerwicki uklad, w kazdym razie zachod wprowadzil
> normy dotyczace jakosci i firmy staraja sie taki certyfikat uzyskac bowiem
> dzieki temu moga latwiej przebic sie na rynku ze swoim produktem.

Swietny pomysl.  Jakbym mial fabryki w Meksyku gdzie za $1 USD/godzine
robia robotnicy, to bym napewno chcial zeby oni sie trzymali przepisow.
Natomiast w naszej firmie, Kalifornja, wysoka technologia, to ta religja
bolszewicka pasuje jak Kopciuszkowi butcik, co nie?
> ze teraz nam po drodze nie z RWPG a z UE.

Nie UE Polsce blisko tylko NAFTA-cie.  Tania sila roboty dla bogatych
krajow Zachodniej Elropy.  W takich otoczeniach to ISO jest fez.
Zeby sie tania sila robotcza trzymala przepisow tworzonych w
Anglii, Holandji, Niemczech, lub Francji.






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-28 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-28 00:00:00
A ja jednak uwazam, ze ISO 9000 to wlasnie chory wynalazek chorej
Europy. W Polsce firmy wchodza w to tylko dlatego, ze w wielu
przetargach jednym z wymogow jest ten certyfikat. Jestem niedlugo po
studiach, wiec nie mam jakiejs ogromnej praktyki, ale nie widzialem
jeszcze zeby ktos trzezwo myslacy kierowal sie tym kryteium przy
normalnych zakupach. A przy duzych kontraktach Twoja konkurencja
zdobedzie jeden z takich glupich certyfikatow, posmaruje przed
przetargiem, zeby dodano do warunkow jeszcze jeden wymog- wymaganie
np. certyfikatu stwierdzajacego, ze wszyscy pracownicy firmy stajacej
do przetargu musza miec niebieskie skarpetki. No i skladasz oferte. A
tu jeden pan mowi: przepraszam, ale panska oferta nie spelnia wymogow,
mie moze pan stanac do przetargu. A Ty wtedy wyciagasz telefon i
dzwonisz do firmy, ktora wprowadzi u Ciebie ISO 9000. Do nastepnego
przetargu staniesz juz z tym papierkiem, ktory bedzie cie kosztowal
wiecej niz na kontrakcie zarobisz. I tak cisna sie wszyscy jak stado
baranow do takich certyfikatow. Nikt juz nie pamieta, ze zadne
przepisy nie wymagaja posiadania czegos takiego. Ale Konkurencja nie
spi- zdobywa certyfikaty. A jest tego sporo, nie tylko ISO, ale nie
bede wyliczal, moze tylko wspomne o dopuszczeniu PRS. Toz to sie
zmarszczyc mozna, zanim to sie dostanie.
pozdrawiam
akon...@polbox.com






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-29 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-29 00:00:00
In article ,
  nalecz wrote:
> splajtowal TQM (total quality management).  Dlaczego?  No bo w naszej firmie
> ludzie sie smieja z naczelnych.  W oczach pracownikow sa to bucyfaly ktorych

No tak... :-))) Ludzie smieja sie z kierownikow i leja na ich polecenia. Ci
staraja sie zyskac wiecej kontroli wdrazajac kolejne haselka bez zrozumienia.
I zabawa zaczyna sie od poczatku.
Twoj problem to nie TLA ale management do dupy.
Pozdrawiam, Jarek
Ps. Ktos mi kiedys opowiadal ze w usa instytucje dostarczajace dla NASA sa
zobowiazane do posiadania CMM level 4 lub 5. To jest dopiero biurokracja.
--
Jarek Pyszkiewicz, EDS Ireland
-----------== Posted via Deja News, The Discussion Network ==----------
http://www.dejanews.com/       Search, Read, Discuss, or Start Your Own    






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-10-29 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-10-29 00:00:00
Chcialbym dorzucic swoje trzy grosze do dyskusji, jesli mozna.
Bede bronil tutaj idei wprowadzania w przedsiebiorstwach norm dotyczacych
kontroli jakosci, procesu produkcyjnego oraz koncepcji produktow ujmowanych
przez normy ISO serii 9000.
W paru poprzednich glosach niezbyt pochlebnie wypowiadano sie o inicjatywach
roznych organow standaryzacyjnych m.in. EU majacych na celu stanowienie
standardow w gospodarce oraz standardow w ogole. Krytykujac standardy ISO za ich
odhumanizowane podejscie do pracy w firmie itp rzeczy zapomina sie niestety o
celu wprowadzania takich standardow. W rzeczywistosci chodzi tutaj o poprawienie
obiegu informacji wewnatrz firmy, jakosci produktow, procesow decyzyjnych i
obszarow kompetencji. Dzieki temu nastepuje zwiekszenie konkurencyjnosci i
efektywnosci produckcji firmy.
Oczywiscie w takim podejsciu dokonuje sie z gory pewnych zalozen. Na przyklad
zaklada sie, ze kazdy w firmie robi co do niego nalezy i sie nie obija, czy tez
ze nie wagaruje. Istnieje oczywiscie pojecie marginesu bezpieczenstwa. Poza tym
w takim systemie nie bilansuje sie motywacji i zaangazowania pracownikow. Zatem
dla ISO jest obojetne czy mlotkowy w fabryce bedzie z ISO bardziej szczesliwy,
niz bez niego. Niezadowolenie z reszta jest normalnym odruchem, gdyz nikt nie
lubi byc kontrolowanym, a ISO narzuca pewien poziom kontroli pracownikow.
Inna rzecz, to to, ze pracownicy w firmach ISO maja jasniejsza systuacje
dotyczaca kompetencji decyzyjnych, przez co unika sie konfliktow. Sam pracowalem
w "zwyklej" firmie, gdzie bylo dwoch prezesow i kiedy byla jakas wazna decyzja
do podjecia, to istnialy zawsze dwa czesto odmienne stanowiska, co
uniemozliwialo zrobienie czegokolwiek i bylo demotywujace dla pracownikow,
ktorzy zmuszeni byli rowniez uczesniczyc w klotniach prezesow, trwonic swoj czas
i energie.
Jesli wypomina sie Komisji Europejskiej, ze normalizuje wszysto i pokazuje sie
przyklad rozmiarow bananow i zakrzywien ogorkow, zapomina sie o ogromie pracy
ktora jest przez KE wykonywana. To sa cale tony dokumentow i opracowan. W takiej
powodzi informacji istnieje zawsze prawdopodobienstwo, ze ktos sie pogubi lub
"przedobrzy" pare punktow. Urzednicy tez sa ludzmi i wpadki sie zdarzaja nawet
tym najlepiej zorganizowanym, a zwlasza kiedy integruje sie cos tak ogromnego i
skomplikowanego, jak Europe. Rzeczy wielkie rodza sie w bolach. Narzekac jest
znacznie latwiej niz dokonac czegos dobrego.
Wspomina sie tutaj jako jedna z przyczyn wprowadzania ISO w firmach poprawe ich
wizerunku i podniesienie wartosci i konkurencyjnosci. Takie podejscie jest z
gruntu falszywe. Jesli naczelni i menedzerowie w niektorych firmach wprowadzaja
ISO "bo musza", swiadczy to tylko o ich ignorancji i nieuctwie. Brak osobistego
zaangazowania kadry moze nawet spowodowac fiasko wdrazania i utrzymywania ISO w
firmie. Taka firma powinna wowczas wymienic sobie naczelnych, aby nie upasc na
tak dzis dynamicznym rynku globalnym.
Staszek Pak
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -Konrad Anikiel wrote:
> A ja jednak uwazam, ze ISO 9000 to wlasnie chory wynalazek chorej
> Europy. W Polsce firmy wchodza w to tylko dlatego, ze w wielu
> przetargach jednym z wymogow jest ten certyfikat. Jestem niedlugo po
> studiach, wiec nie mam jakiejs ogromnej praktyki, ale nie widzialem
> jeszcze zeby ktos trzezwo myslacy kierowal sie tym kryteium przy
> normalnych zakupach. A przy duzych kontraktach Twoja konkurencja
> zdobedzie jeden z takich glupich certyfikatow, posmaruje przed
> przetargiem, zeby dodano do warunkow jeszcze jeden wymog- wymaganie
> np. certyfikatu stwierdzajacego, ze wszyscy pracownicy firmy stajacej
> do przetargu musza miec niebieskie skarpetki. No i skladasz oferte. A
> tu jeden pan mowi: przepraszam, ale panska oferta nie spelnia wymogow,
> mie moze pan stanac do przetargu. A Ty wtedy wyciagasz telefon i
> dzwonisz do firmy, ktora wprowadzi u Ciebie ISO 9000. Do nastepnego
> przetargu staniesz juz z tym papierkiem, ktory bedzie cie kosztowal
> wiecej niz na kontrakcie zarobisz. I tak cisna sie wszyscy jak stado
> baranow do takich certyfikatow. Nikt juz nie pamieta, ze zadne
> przepisy nie wymagaja posiadania czegos takiego. Ale Konkurencja nie
> spi- zdobywa certyfikaty. A jest tego sporo, nie tylko ISO, ale nie
> bede wyliczal, moze tylko wspomne o dopuszczeniu PRS. Toz to sie
> zmarszczyc mozna, zanim to sie dostanie.
> pozdrawiam
> akon...@polbox.com







Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts (cross) nowy obowiazek - klasa energetyczna domu

RTJ

0

0

2010-01-17 09:35:48


Who is online

Users browsing this forum: Adi Cherryson,m,e_k,M.A.K.,bazyliwas,kajus44, prezenty and 2 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie